Wow. Kiedyś, gdy wydawało się, że drugi Kieślowski to ja i h.j przychodziły do głowy różne pomysły i grepsy. Jednym z kluczowych elementów scenariusza, który mieliśmy tworzyć z kolegami był biegnący kurczak. Bardzo się więc cieszę, że Irlandczycy mają takie święto jak Fun Run. Pobratymcy Bono, spełniliście jedno z moich marzeń .
Agency: Bonfire
Art Director: Sean Hynes
Copywriter: Ian Doherty
Agency Producer: Christian Downes
Director: Morten Vinther
Advertising Agency: Cole & Weber United, USA
Executive Producer: Pete Anderson
Production Company: Nexus
Director: Johnny Kelly
Executive Producers: Charlotte Bavasso & Christopher OReilly
Hah, kolejna reklama o najnowszej grze od EA Sports. Taki okres, im bliżej świąt, tym bardziej świat piłki przeniesie się z realnych meczów do konsol i na komputery. Ale cały czas będą grały najsilniejsze ligi, odpoczynek zrobią sobie zespoły grające w pucharach i polscy ligowcy, którzy w pucharach nie grają (nie mogłem się powstrzymać).
Najnowsza kampania adidasa i EA jest kontynuacją opowieści o Zinedine Zidanie, jako mędrca w benedyktyńskim wdzianku. Jakby co, fryzurę już ma . Mędrca szukającego chłopców do kopania, a zostają nimi Leo Messi i Steven Gerrard. Tyle, jeżeli chodzi o fabułę.
W kanadyjsko-niemieckiej produkcji mamy natomiast dalsze poszukiwania. Po znalezieniu dwóch elementów pora na kolejnych liderów.
Generalnie bardzo fajny pomysł z takimi etykietkami przypisanymi do koni pociągowych Adidasa. Ok, nie ma tu rozmachu i powielania pomysłu z kultowej reklamy z trzyosobowymi zespołami walczącymi na statku.
Myślę, że w tych spotach droga do celu, jaką jest zbieranie graczy do jednej idealnej ekipy będzie jednocześnie puentą całej kampanii. Wolałbym jednak więcej żywych instrumentów niż grafiki komputerowej, czy komiksu.
To były czasy, gdy jeszcze nie było youtube, a mecze oglądało się w środy i weekendy. Wtedy wszyscy mówili o Predatorach, a dopiero potem o najnowszych butach od Nike. Teraz adidas nie jest już liderem w wyścigu po strojenie najlepszych piłkarzy i zespołów. (Tutaj bardzo zgrabne porównanie: wpływy Adidasa i Nike). A całkiem niedawno firma zakopała topór wojenny z Pumą.
Wracając do nowej odsłony butów “adasia”: mówisz Predator, myślisz Zidane. Dopiero potem przypominam sobie Alex Del Piero, Raula i innych, których karty zbierało się razem z “Bravo Sport”.
Nie inaczej jest teraz, Zidane powoli przymierza się do wygodnego fotela i nieznanej jeszcze dobrze płatnej posady, ale w tym momencie jest głównym motorem napędowym kampanii Predatora X.